Archive for January, 2001

Zburzyć i zbudować

Thursday, January 25th, 2001

Przygotowaliśmy dobry plan dotyczący przyszłych losów zabytkowego dworku, ale okazuje się, że brak zgody na wykreślenie go z rejestru zabytków stawia pod znakiem zapytania całe przedsięwzięcie. Mamy teraz duży problem, bo nie wiadomo, co robić – mówi Włodzimierz Smółka, wójt Bolesławia.

W dworku miałoby się znaleźć nowo utworzone Gminne Centrum Kultury. Mogłyby się w nim odbywać koncerty muzyczne, spotkania z twórcami, swoje miejsce znalazłyby także organizacje społeczne. Niestety, aby do tego doprowadzić konieczne jest zrównanie dworku z ziemią, a następnie odtworzenie jego bryły z użyciem nowoczesnych materiałów budowlanych. Będzie to o wiele tańsze niż restaurowanie sypiących się murów.

Aby jednak przystąpić do tych prac, trzeba najpierw wykreślić go z rejestru zabytków.

- Na razie nie ma decyzji w tej sprawie. Wójt z pewnością zapoznał się tylko z opinią zespołu rzeczoznawców, która jest przeciwna wykreśleniu zabytku z rejestru. Ostateczną decyzję dopiero podejmie generalny konserwator zabytków, choć oczywiście nasza opinia będzie bardzo ważna – mówi Ewa Nekando-Trepka – szefowa zespołu rzeczoznawców Generalnego Konserwatora Zabytków w Warszawie.

Jak wyliczono, zburzenie, a następnie odbudowa zabytku kosztować ma ok. 1,5 mln zł. Odrestaurowanie zabrałoby co najmniej dwa razy więcej czasu i pochłonęłoby trzy razy więcej pieniędzy. Takiego ciężaru nie uniósłby budżet gminy.

- Serce się kraja, gdy się na to wszystko patrzy. W ostatnim roku wykwaterowano dwie rodziny, bo strach tu było mieszkać. Dach się wali, ściany przegnite, o oknach już nie wspomnę. Jeszcze rok, może dwa i tylko patrzeć jak się wszystko rozleci – mówi mieszkaniec sąsiedniego domu, który sam stara się naprawiać uszkodzenia.

Autor artykułu: ps

Poszkodowany sprawcą?

Thursday, January 25th, 2001

Kolizja samochodowa, w której uczestniczył mieszkaniec Będzina-Łagiszy Stefan Franczak wydarzyła się 10 kwietnia 1999 roku w Dąbrówce Małej. W jego samochód uderzył jadący za nim duży fiat. Po roku kierowca został uznany winnym tego wypadku.

Franczak skręcał w lewo z ulicy Le Ronda w ulicę Jerzego. Kiedy przepuścił malucha jadącego z przeciwka i rozpoczął manewr, jak nakazują przepisy z włączonym kierunkowskazem. Wtedy doszło do zderzenia. Wszyscy uczestnicy kolizji, a było ich w sumie czterech, mieli dużo szczęścia.

- Policję udało nam się wezwać dopiero za pośrednictwem pogotowia ratunkowego – wspomina tamto wydarzenie Franczak. – Kiedy już przyjechali, coś tam pomierzyli i powiedzieli, że o winie rozstrzygnie kolegium do spraw wykroczeń. Mimo, iż posiadałem ubezpieczenie Auto Casco samochód wyremontowałem za własne pieniądze licząc na to, że ściągne je później z OC właściciela samochodu, który, moim zdaniem, popełnił oczywiste wykroczenie, gdyż próbował wyprzedzić mnie na skrzyżowaniu.

Franczak mówi, że często dzwonił na policję do Katowic dowiadując się czy sprawa trafiła już na kolegium. Policjant prowadzący sprawę jednak się ociągał. Dopiero 29 maja 2000 Franczak dostał wezwanie na kolegium. Niestety w tym dniu nie stawili się ani policjant prowadzący sprawę, ani sprawca kolizji. Posiedzenie więc przełożono. Z wezwania, jakim dysponuje S. Franczak, wynika, że miało to być 5 lipca zeszłego roku.

- Kiedy tam poszedłem okazało się, że kolegium odbyło się dwa dni temu i wręczono mi zaocznie wydany wyrok – mówi zdenerwowany Franczak. – Z dokumentów jakie przedstawił policjant i z zeznań sprawcy kolizji i jego świadka wynikało, jakobym to ja był winny zaistniałej sytuacji. Ci panowie stwierdzili przed kolegium, że ja włączałem się do ruchu i z pobocza ul. Le Ronda chciałem bezpośrednio skręcić w lewo w ul. Jerzego.

Kierowca natychmiast odwołał się od wyroku. Sprawa w Sądzie Rejonowym w Katowicach ciągnęła się od sierpnia do listopada minionego roku. Sąd podtrzymał wyrok wydany przez kolegium i, oprócz zaległego mandatu w wysokości 200 zł., obciążył Franczaka kosztami postępowania sądowego w kwocie ponad 1500 złotych.

- To jakaś niedorzeczność – twierdzi świadek wydarzenia Grzegorz Jarosiński, który o rozprawie sądowej dowiedział się od reportera “Trybuny Śląskiej”.

Jarosiński potwierdził wczoraj, że Renault 18 nie włączał się do ruchu tylko normalnie z pasa jezdni sygnalizował zamiar skrętu w lewo. Teraz Stefan Franczak zapewnia, że napisze do rzecznika spraw obywatelskich, ponieważ chce odzyskać utraconą wiarę w sprawiedliwość.

***

Magdalena Szymańska-Mizera, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach:

W szczególnie uzasadnionych przypadkach policjant ma nawet rok czasu na skierowanie sprawy do kolegium. W tej konkretnej sytuacji opóźnienie mogło być spowodowane tym, że kierujący i pasażer dużego fiata byli w trakcie odbywania służby wojskowej i najpierw musieli zostać przesłuchani przez swoich przełożonych.

Autor artykułu: Krzysztof Dulko

Młodzież wymusza haracze

Thursday, January 25th, 2001

Policjanci z Sosnowca i Dąbrowy Górniczej codziennie notują przypadki kradzieży pieniędzy i cennych przedmiotów, których sprawcy zwykle pozostają bezkarni.

Tym razem jednak funkcjonariusze ujęli ulicznych rozbójników.

W Sosnowcu na ul. Teatralnej 19-letni mieszkaniec tego miasta najpierw dotkliwie pobił 15-latka, a następnie chciał mu zabrać gotówkę. Podobnie działali dwaj 16-latkowie w Dąbrowie Górniczej, którzy na ul. 3 Maja, grożąc pobiciem, zmusili do wydania 150 zł i telefonu komórkowego młodszego o rok chłopca.

Autor artykułu: ps

Kto kupi wieżę?

Thursday, January 25th, 2001

Jedna z najpiękniejszych wież ciśnień na Śląsku niszczeje. Stoi przy ul. Gallusa. Jest niewielka, ale wygląda imponująco. Największe wrażenie robi jej pasiasta, beczkowata kopuła. (more…)

Konkurs na piękny dom

Thursday, January 25th, 2001

W mieście ogłoszony zostanie konkurs na najpiękniejszy dom i najładniejszą posesję.

Rywalizacja ma służyć przede wszystkim upiększeniu miasta. Pod uwagę będzie brany wygląd domu czy kamienicy, jej elewacja i to, jak prezentuje się posesja.

Domy będzie oceniać jury, w skład którego oprócz urzędników mają wejść także architekci. Przygotowaniem regulaminu konkursu zajmuje się powiatowy inspektor nadzoru budowlanego.

Autor artykułu: mokr

Studenci bez kasy

Thursday, January 25th, 2001

50 tys. zł z kasy miasta pochłoną w tym roku stypendia dla najzdolniejszych uczniów. Co roku przyznaje się je tym, którzy mają wybitne osiągnięcia naukowe, kulturalne, sportowe czy artystyczne.

Cztery lata temu jednorazowe stypendia otrzymało 28 uczniów. Rok później odebrało je już 36 uczniów oraz 6 studentów.

- Ale Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała nasz regulamin przyznawania nagród studentom – mówi Marian Stajno, wiceprezydent miasta. – Stypendia dla nich powinny być bowiem wypłacane z budżetu państwa.

Rok temu więc stypendia przyznano tylko uczniom. Było ich w sumie 52. Teraz największe szanse na nagrody mają laureaci olimpiad różnych szczebli. Nagrodami mogą być pieniądze lub wartościowe rzeczy. Wnioski można składać do 30 kwietnia każdego roku kalendarzowego w UM w Bytomiu.

Autor artykułu: mokr

Sędzia nadal ma immunitet

Thursday, January 25th, 2001

Trzy godziny trwała rozprawa w Sądzie Dyscyplinarnym, która miała zadecydować o immunitecie i losie Andrzeja Hurasa, byłego wiceprezesa Sądu Okręgowego w Katowicach.

Po rozprawie, która odbyła się wczoraj w Warszawie oficjalnie można się było dowiedzieć tylko tyle, że się odbyła. – Termin następnego posiedzenia Sądu Dyscyplinarnego wyznaczono na 8 marca – powiedziała urzędniczka w biurze prasowym Sądu Najwyższego.

Nieoficjalnie natomiast dowiedzieliśmy się, że rozprawa trwała ponad trzy godziny. Sędzia Andrzej Huras oraz jego pełnomocnik zgłosili kilka wniosków dowodowych, zażądali również swobodnego dostępu do akt sprawy.

Lech Kaczyński, minister sprawiedliwości nie ukrywał zaskoczenia, kiedy od nas dowiedział się o tym, że rozprawa została odroczona.

- Rozprawę odroczono do 8 marca? To jest decyzja w najwyższym stopniu niepokojąca. Element odpowiedzialności osób przy ewidentnych dowodach ich winy się odwleka – dodał Lech Kaczyński.

Przypomnijmy, że nazwisko Andrzeja Hurasa przewija się w sprawie Krzysztofa P. aresztowanego kilka miesięcy temu biznesmena z Sosnowca. UOP i prokuratura zebrały dowody na to, że biznesmen skorumpował sędziego Hurasa. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, dokąd trafiła sprawa biznesmena, nie może jednak byłemu wiceprezesowi postawić zarzutów, gdyż chroni go immunitet sędziowski. Od grudnia ub. roku w Sądzie Okręgowym w Katowicach leży wniosek o tymczasowe aresztowanie sędziego, z którym wystąpiła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Autor artykułu: tosz

Kasa poszła na stres

Thursday, January 25th, 2001

Rozmowa z Andrzejem Sośnierzem, dyrektorem Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych

Dlaczego Kasa Chorych dla swych pracowników zorganizowała aż w Szczyrku kosztowne szkolenie na temat rozładowywania stresu?

Szkolenie nie dotyczyło stresu. Nasza firma jest bardzo rozproszona, mamy ponad 40 placówek. Podczas szkolenia omawiano strukturę organizacyjną kasy, przedstawiano bieg korespondencji… Faktem jest też, że na część spotkania zaprosiliśmy psychologów, aby zaznajomili nas ze sposobami radzenia sobie z trudnymi sytuacjami.

To nie pan wygłosił wykład na temat stresu?

Oczywiście, że nie ja, choć pewnie miałbym na ten temat wiele do powiedzenia.

Z jakimi to trudnymi sytuacjami muszą sobie radzić pracownicy Śląskiej Kasy, że aż psycholog jest im potrzebny?

Praca w służbie zdrowia jest pełna napięć i konfliktów, a już szczególnie w kasach. Do placówek kasy nieraz przychodzą bardzo zdenerwowani ludzie, wylewają swe żale, niekiedy używają mocnych słów, dochodzi do spięć. Chcemy, aby pracownicy umieli radzić sobie z takimi wydarzeniami. Żeby reagowali ze spokojem, uśmiechem, nawet na epitety.

Czy, aby odbyć takie szkolenie trzeba było wyjeżdżać aż do hotelu “Orle Gniazdo”, który ma opinię luksusowego?

Po pierwsze ten hotel, wcale nie jest tak luksusowy. Pewna jego część jest nawet remontowana. Po drugie zaś wszystkich pracowników w kasie jest tak dużo, że nie pomieścilibyśmy się gdzie indziej.

Jak dużo kasę kosztował ten wyjazd?

Szkolenie kosztowało ok. 49 tys. zł, ale pracownicy sami sobie zapłacili po 40 zł za wieczorny bankiet.

Pacjentom nie podoba się jednak, że kasa wydaje pieniądze na takie wyjazdy. Czy uważa pan, że nie jest to nadużycie?

Nie widzę nic złego w organizacji takiego szkolenia. Zresztą cały czas moi pracownicy gdzieś jeżdżą i się szkolą. Nie marnujemy pieniędzy naszych pacjentów.

PS. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, kto zorganizuje szkolenia i terapie antystresowe dla pacjentów, którzy nie radzą sobie z urzędnikami, zwłaszcza kasy chorych.

Autor artykułu: Rozmawiała: Agata Pustułka

Do poczytania na postoju

Thursday, January 25th, 2001

Od dziś kierowcy przejeżdżający płatnym odcinkiem autostrady A4 będą dostawać na punktach poboru opłat bezpłatny “Magazyn Autostradowy A4″

- To ma być pomost pomiędzy Śląskiem i Małopolską ? pisze we “wstępniaku” do pierwszego numeru Wojciech Majewski, redaktor naczelny magazynu. ?. Tak jak autostrada zbliżyła do siebie te dwa regiony, tak i nasza gazeta ma spełniać niejako rolę integracyjną. Będziemy informować o wszystkim, co ważne w życiu Krakowa, Katowic, ale także wielu miast i miasteczek położonych w pobliżu tego odcinka trasy A4. Przedstawimy wielu ludzi żyjących “okrakiem”, pomiędzy Śląskiem i Krakowem. Mieszkających w jednym regionie, a pracujących, tworzących w drugim.

Redaktorzy gazety obiecują, że przedstawiać będą informacje ? krakowskie i katowickie ? na temat teatrów, kin, koncertów i ważnych wydarzeń kulturalnych. “Zachęcać będziemy do odwiedzania najlepszych restauracji, pubów, klubów, zniechęcając jednocześnie do tych kiepskich, gdzie obsługa pamięta dawne, smutne czasy” ? dodaje Majewski.

Autor artykułu: mu

Strzały w kantorze

Thursday, January 25th, 2001

Sceny mrożące krew w żyłach rozegrały się we wtorek wieczorem w kantorze przy ulicy Bogumińskiej w Chałupkach, w pobliżu przejścia granicznego. Około godziny 19.25 do pawilonu wbiegło trzech mężczyzn.

- Mieli broń gazową, sterroryzowali właścicielkę kantoru i ekspedientkę sklepu. Zamaskowali się głęboko nasuwając zimowe czapki na głowę – poinformowali wczoraj “Trybunę Śląską” policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Raciborzu.

Bandyci zażądali wydania pieniędzy. Jeden z nich przeskoczył ladę, oddał trzy strzały z broni gazowej w stronę 45-letniej właścicielki kantoru i zabrał kasetkę z pieniędzmi. Kilka sekund później napastnicy wybiegli z budynku. Ekspedientki słyszały tylko pisk opon dochodzący z ulicy. Tylko cud sprawił, że właścicielka kantoru w porę zasłoniła się przed strzałami i nie odniosła żadnych obrażeń. Mimo, że policja pojawiła się na miejscu zdarzenia w ciągu kilku minut, nie udało się złapać bandytów.
- Bandyci skradli 9000 złotych i 30000 koron czeskich – poinformowali raciborscy policjanci.

Autor artykułu: jac