Przygotowaliśmy dobry plan dotyczący przyszłych losów zabytkowego dworku, ale okazuje się, że brak zgody na wykreślenie go z rejestru zabytków stawia pod znakiem zapytania całe przedsięwzięcie. Mamy teraz duży problem, bo nie wiadomo, co robić – mówi Włodzimierz Smółka, wójt Bolesławia.
W dworku miałoby się znaleźć nowo utworzone Gminne Centrum Kultury. Mogłyby się w nim odbywać koncerty muzyczne, spotkania z twórcami, swoje miejsce znalazłyby także organizacje społeczne. Niestety, aby do tego doprowadzić konieczne jest zrównanie dworku z ziemią, a następnie odtworzenie jego bryły z użyciem nowoczesnych materiałów budowlanych. Będzie to o wiele tańsze niż restaurowanie sypiących się murów.
Aby jednak przystąpić do tych prac, trzeba najpierw wykreślić go z rejestru zabytków.
- Na razie nie ma decyzji w tej sprawie. Wójt z pewnością zapoznał się tylko z opinią zespołu rzeczoznawców, która jest przeciwna wykreśleniu zabytku z rejestru. Ostateczną decyzję dopiero podejmie generalny konserwator zabytków, choć oczywiście nasza opinia będzie bardzo ważna – mówi Ewa Nekando-Trepka – szefowa zespołu rzeczoznawców Generalnego Konserwatora Zabytków w Warszawie.
Jak wyliczono, zburzenie, a następnie odbudowa zabytku kosztować ma ok. 1,5 mln zł. Odrestaurowanie zabrałoby co najmniej dwa razy więcej czasu i pochłonęłoby trzy razy więcej pieniędzy. Takiego ciężaru nie uniósłby budżet gminy.
- Serce się kraja, gdy się na to wszystko patrzy. W ostatnim roku wykwaterowano dwie rodziny, bo strach tu było mieszkać. Dach się wali, ściany przegnite, o oknach już nie wspomnę. Jeszcze rok, może dwa i tylko patrzeć jak się wszystko rozleci – mówi mieszkaniec sąsiedniego domu, który sam stara się naprawiać uszkodzenia.
Autor artykułu: ps