Archive for February, 2001

Za postój jak za zboże

Monday, February 19th, 2001

Koniec z darmowam parkowaniem. Zostawiając samochód nawet na chwilkę trzeba będzie nieźle płacić.

Z parkowaniem w Rybniku jest krucho. Nim jednak pojawią się tutaj wielopoziomowe parkingi, na które na razie brakuje pieniędzy, kierowcy będą musieli cierpliwie znosić trudności ze znalezieniem miejsca do postoju.

W godzinach szczytu na miejscach postojowych przy drogach szpilki nie można wcisnąć. Łatwiej o miejsce na placach parkingowych bardziej oddalonych od Rynku. Ze względu na wygodę parkujący wolą jednak zostawiać swoje samochody jak najbliżej centrum, żeby “na chwilkę” wyskoczyć na miasto, czy do urzędu.

Ta “chwilka” na Placu Wolności będzie ich odtąd kosztowała 3 zł, a dwie godziny – 5 zł. – Na parkowanie już teraz wydaję majątek – mówi Irek z Rybnika, student, pracownik banku. – Wiadomo, że wszystkie najważniejsze urzędy znajdują się w centrum miasta, więc muszę gdzieś postawić auto. A tutaj płacę jak za zboże – dodaje wymownie wskazując parkomat.

Ceny za parkowanie przy pasach drogowych w centrum miasta mają niebawem się zmienić. Samorządowcy jednak nie nazywają tego podwyżkami.

- Jest to uporządkowanie opłat za parkowanie w centrum – mówi Romuald Niewelt, wiceprezydent Rybnika. – Zmiany dotyczą głównie parkingów w pasie drogowym w centrum miasta, które zostały podzielone na trzy kategorie pod względem atrakcyjności. Najdroższy będzie parking przy Placu Wolności. Tutaj za pierwszą godzinę parkowania kierowcy zapłacą 3 zł, za dwie godziny – 5 zł, a za każdą następną 4 zł.

- Chodzi głównie o to, żeby zapewniona była rotacja na tych najbardziej atrakcyjnych parkingach, a tym samym, żeby na postój całodzienny kierowcy wybierali place parkingowe – wyjaśnia wiceprezydent Niewelt

W mieście przybędzie też parkomatów, które pojawią się m. in. na ulicach przy Teatrze Ziemi Rybnickiej. Nie wszędzie jednak podrożeje. Opłaci się postawić samochód na ul. Chrobrego, gdzie od dawna stoi już parkomat, a zgodnie z zapowiedziami, opłata ma tutaj kosztować złotówkę. Kierowcy jednak nie przepadają za tym miejscem, ponieważ tuż obok stojących na skos samochód biegną trzy bardzo ruchliwe pasy ruchu.

Płacąc słono za najlepsze miejsca, kierowcy mogą jednak liczyć na polepszenie się stanu dróg i chodników w mieście. Pieniądze z opłat za parkingi, za umieszczenie reklam przy drogach oraz za zajęcie pasa drogowego na skutek prowadzonego remontu, spływać mają na osobne konto, z którego prowadzone będą remonty.

Na temat parkingów wielopoziomowych na razie jeszcze niewiele wiadomo. Miasto wyznaczyło kilka miejsc w centrum miasta przeznaczonych dla inwestorów, w których takie obiekty mogłby powstać.

***

O opłatach mówią kierowcy

Paweł Święty z Radlina

Parkingi w Rybniku są bardzo zatłoczone i nie ma gdzie postawić samochodu. Najtrudniej jest postawić auto na placu Wolności. Jak muszę załatwić jakąś sprawę w centrum miasta, to trudno, żeby zostawiał auto gdzieś dalej i szedł piechotą przez pół miasta.

Karol Mamak z Jastrzębia Zdroju

Rzadko przyjeżdżam do Rybnika, ale wiem, że parkingów tutaj nie ma, a jeśli już znajdzie się miejsce, to naprawdę sporadycznie. Czy są jakieś parkingi darmowe w centrum miasta? Chyba nie. Ja zawsze stoję na płatnym, a i tak zawsze się cieszę, że mam gdzie postawić auto.

Autor artykułu: Iza Salamon

Wygodniej poczekać na autobus

Monday, February 19th, 2001

Pasażerowie korzystający z przystanku na łączniku pomiędzy rondem a aleją Wojska Polskiego w Żorach doczekają się nareszcie wiaty autobusowej z prawdziwego zdarzenia.

Lada dzień ma tu stanąć zadaszenie, którego nie było od momentu wybudowania łącznika. Przystanek znajduje się w centrum miasta, pomiędzy rondem a budynkiem komendy policji. Codziennie korzysta z niego co najmniej kilkudziesięciu pasażerów.

- Na pewno przydałaby się wiata. Żeby przynajmniej w czasie deszczu było się gdzie schronić. A starszemu człowiekowi to ustać trudno, więc ławeczka byłaby jak znalazł – mówi starsza mieszkanka osiedla 700-lecia. – Żeby tylko przystanek miał spokój, a nie tak jak w innych częściach miasta, od razu zniszczyli go wandale – dodaje żorzanka.
To samo życzenie wyrażają żorscy urzędnicy. Tym bardziej, że za jedną wiatę miasto musi zapłacić prawie 6 tys. zł.
Nowa wiata przystankowa ma stanąć na łączniku przy policji jeszcze w tym tygodniu.

Autor artykułu: miks

Zwolniona dyscyplinarnie

Monday, February 19th, 2001

32-letnia Maria Z. otrzyma w poniedziałek dyscyplinarne zwolnienie z pracy. Dróżniczka z Jaworzna podczas nocnego dyżuru na przejeździe kolejowym miała we krwi aż 3,45 promilla alkoholu.

Zdaniem dyrekcji Kopalni Piasku “Jaworzno Szczakowa” zwolnienie z pracy będzie najlżejszą karą, jaką może ponieść kobieta.

- Dobrze, że wszystko skończyło się tylko w taki sposób – uważa zastępca komendanta miejskiego policji w Jaworznie, Zygmunt Jaromin. – Przecież z powodu zachowania dróżniczki mogła umrzeć kobieta, przewożona karetką do szpitala.

91-letnia Genowefa Pluta z Jaworzna niedawno przeszła zawał. W nocy ze środy na czwartek poczuła silny ból w okolicy mostka. Szybko pojawiła się karetka i próbowała odwieźć ją do jaworznickiego szpitala. Około godziny drugiej w nocy karetka zatrzymała się na przejeździe kolejowym przy ulicy Sulińskiego, na którym opuszczony był szlaban. Kierowca karetki po krótki oczekiwaniu włączył długie światła i trąbił, chcąc wymusić podniesienie szlabanów, nie dawało to jednak żadnego rezultatu. Kiedy wszedł do stróżówki, zobaczył kompletnie zamroczoną alkoholem młodą kobietą, rozmawiającą przez telefon. Natychmiast powiadomił policję.

Grzegorz Matyasik, zastępca dyrektora Zakładu Transportu Kolejowego Kopalni Piasku “Jaworzno Szczakowa” mówi, że ostateczna decyzja w sprawie dróżniczki podjęta zostanie w poniedziałek, zdradził jednak, że już postanowiono o jej dyscyplinarnym zwolnieniu z pracy.

- Wszyscy jesteśmy zaskoczeni, kobieta pracuje od 9 lat nigdy nie sprawiała większych problemów – mówi Matyasik. – To dramat dla naszej pracownicy, jednak będziemy w stosunku do niej bezlitośni.

Prokuratura Rejonowa w Jaworznie wszczęła dochodzenie. Kobiecie grozić może nawet 5-letnie więzienie.
- Nasza pacjentka na szczęście czuje się już lepiej – informuje ordynator oddziału wewnętrznego Szpitala Miejskiego w Jaworznie, doktor Andrzej Wojnar.

Autor artykułu: Aleksander Kalański

Nurek na plebanii

Monday, February 19th, 2001

Około 80 dzieci uczestniczyło w spotkaniu z policjantem, strażakiem i nurkiem, które odbyło się na plebanii kościoła pw. św. Łukasza Apostoła w Sosnowcu. Spotkanie było jednym z punktów programu trwających tydzień półkolonii, organizowanych przez księży pallotynów.

Wizyta niezwykłych gości szczególnie chłopcom przypadła do gustu. Mogli zapoznać się z możliwościami samochodu ratownictwa drogowego, a po prelekcji na temat zagrożeń narkotykowych wsiadali do policyjnego radiowozu. – Fajnie było. Chciałbym zostać policjantem i mieć taki szybki samochód – powiedział jeden z nich.

Emocji dostarczyła także rozmowa z nurkiem, który na każde życzenie zakładał swój kombinezon. – Nurkowanie jest bardzo niebezpiecznym sportem. Wszystkiego się trzeba nauczyć na kursach. Bez nich nie radzę nikomu próbować nurkowania – mówił Robert Kafel ze specjalnej grupy ratownictwa podwodnego WOPR w Gliwicach, który ze spokojem opowiadał o podwodnych zabawach i polowaniach na ryby.

- Na razie wszystkie plany się powiodły. W piątek zorganizowaliśmy wyjazd do Krakowa na Wawel, do Kościoła Mariackiego i smoka, a dziś odbędzie się bal przebierańców, na który przyjdzie członek grupy antyterrorystycznej i będzie opowiadał o swojej pracy – opowiada pallotyn ks. Stanisław Flis, proboszcz parafii i główny organizator półkolonii.

Autor artykułu: ps

Składka na utrzymanie WPKiW

Monday, February 19th, 2001

“Podaruj złotówkę dla ratowania WPKiW” – akcję pod taką nazwą rozpoczyna 1 marca Stowarzyszenie “Zieloni” wspólnie z Fundacją Zielonych “Ratujmy Ziemię”. Chodzi o to, aby zebrać dodatkowe pieniądze na chorzowski park i zoo.

Zbiórka pieniędzy będzie przeprowadzana wszędzie: w szkołach – od podstawowych, przez średnie i wyższe – na ulicach miast, miasteczek i wsi na całym Śląsku. Zbiórka ma zakończyć się 4 października.

Podczas tegorocznych Dni Ziemi, które odbędą się od 21 kwietnia do 3 maja w wielu miastach na Śląsku, akcja zostanie wzmożona.

- Zwracamy się do dzieci i młodzieży, studentów, organizacji pozarządowych oraz instytucji o wzięcie udziału w naszej akcji – apeluje Andrzej Sochański, przewodniczący Stowarzyszenia “Zieloni” w Katowicach.

Przypomnijmy. Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie od kilku lat boryka się z brakiem funduszy. Z roku na rok z budżetu państwa na “płuca Śląska” przeznacza się coraz mniej pieniędzy. Część funduszy WPKiW oraz zoo wypracowują same, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. W tym roku park otrzymał 10 mln zł. Potrzeba jeszcze co najmniej 6 mln zł.

Autor artykułu: ij

Uczniowie odetchnęli z ulgą

Monday, February 19th, 2001

Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego w Chrzanowie i ich rodzice z ulgą odetchnęli na wiadomość, że ich szkoła ostatecznie nie będzie połączona w Zespół Szkół, w skład którego miało wejść także liceum dla dorosłych. Pomysł taki swego czasu przedstawił wicestarosta Tadeusz Kołacz.

- Chodziło mi jedynie o usprawnienie pracy administracji, bo dwie placówki mieszczą się w tym samym budynku przy ul. Piłsudskiego – mówi Tadeusz Kołacz. – Odstąpiliśmy jednak od tego pomysłu i na razie nic nie wskazuje, abyśmy mieli kiedykolwiek do niego wrócić.

- Bardzo się z tego cieszymy, bo zawsze inaczej patrzy się na człowieka, który kończy liceum, a inaczej na kogoś, kto wyszedł z Zespołu Szkół. Chodzi tylko o prestiż, jaki ma nasze przedwojenne liceum – mówią uczniowie.

Uczniowie mają jeszcze jeden powód do zadowolenia. Jest szansa, że wkrótce rozpocznie się remont sfatygowanego parkietu sali gimnastycznej, klatki schodowej, toalet i instalacji centralnego ogrzewania. Wicestarosta podczas styczniowego spotkania z rodzicami zapewnił, że postara się pozyskać na ten cel brakujące pieniądze.

Autor artykułu: ps

Cięcie po etatach

Monday, February 19th, 2001

Trzej z pięciu nowowybranych członków zarządu powiatu cieszyńskiego będzie pełnić swoje funkcje społecznie.

Chodzi o Irenę Cieślar, nadzorującą sprawy społeczne, Jana Jałowiczora, zajmującego się oświatą oraz Władysław Macura, prowadzącego sprawy komunikacyjne. Oni nie będą otrzymywać pensji jak starosta Witold Dzierżawski i wicestarosta Tadeusz Kopeć, a tylko diety za udział w posiedzeniach zarządu.

- Będziemy w starostwie w dzień posiedzeń zarządu i w jeszcze jeden dzień w tygodniu oraz zawsze wtedy, gdy będzie taka potrzeba – informuje Jan Jałowiczor. – Zresztą wydział edukacji, który nadzoruje, jest tak dobrze zorganizowany, że moja codzienna obecność w starostwie byłaby niepotrzebna.

Na nieetatowych członkach zarządu starostwo zaoszczędzi w skali roku ok. 150 tysięcy złotych. Te pieniądze zamierza przeznaczyć na zatrudnienie osób, które zajęłyby się aktywizacją gospodarczą Śląska Cieszyńskiego poprzez współpracą z samorządami europejskimi i uzyskiwaniem pieniędzy Unii Europejskiej.

Autor artykułu: wag

Chcą uratować Szpital Pediatryczny

Monday, February 19th, 2001

Placówka nie wykonała zakontraktowanych w ubiegłym roku usług, poniosła ponad milionową stratę, niektóre oddziały mają mało pacjentów, lekarze odchodzą do konkurencji, a personel boi się zwolnień.

Koszty utrzymania kilku starych i rozproszonych budynków są olbrzymie. Szpital stara się wyjść z kryzysu, bo jest potrzebny dla kilku powiatów – tutaj trafiają cięższe przypadki chorób dziecięcych.

- Nie ma mowy o likwidacji – zapewnia Ryszard Odrzywołek, naczelnik wydziału zdrowia starostwa powiatowego w Bielsku-Białej.

Zdaniem Odrzywołka, zadłużenie szpitala będzie spłacane w ciągu kilku lat z uzyskanych zysków. – To nie jest dług do jednorazowej spłaty – zastrzega naczelnik.

- Szpital poniósł w ubiegłym roku straty rzędu 1 mln 600 tys. zł, w tym 1 mln 200 tys. z powodu niewykonania kontraktu z Kasą Chorych. Reszta to wyższe koszty działalności bieżącej – wyjaśnia Jolanta Grudzień, dyrektor Szpitala Pediatrycznego.

Część pacjentów z niektórych oddziałów pediatrycznych odebrała szpitalowi konkurencja z niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. Do konkurencji przeszło już zresztą kilkunastu lekarzy z tego szpitala.

Szpital od dwóch lat realizuje program restrukturyzacji. W połowie roku odchudzi się o dwa duże oddziały dla dorosłych: chirurgię urazowo-ortopedyczną i okulistykę, które zgodnie z planem przeniesione zostaną do Szpitala Wojewódzkiego pod Szyndzielnią. Placówka przy ul. Sobieskiego będzie już ściśle pediatryczna.

- Zlikwidujemy też kuchnię centralną, a posiłki będą sprowadzane z zewnątrz. U nas pozostanie tylko kuchnia mleczna. Po wyprowadzce oddziałów nie będą potrzebne już dwa laboratoria, skupimy się w jednym – zapowiada Jolanta Grudzień.

Dyrekcja opracowała też dwa warianty przeprowadzek do wybranych pawilonów. Pierwszy zakłada usytuowanie całej bazy łóżkowej, zabiegowej i diagnostycznej w budynkach nr I i II oraz w przewiązce, a poradnie w budynku nr IV. Drugi mówi o ulokowaniu bazy łóżkowej w pawilonach nr V i VI, a diagnostyki i administracji w budynku nr I i przewiązce. Pozostałe budynki szpital wydzierżawi lub odda powiatowi.

- Różnica tkwi w kosztach. Wariant drugi byłby tańszy. Potrzebowalibyśmy na jego realizację ok. 2 mln 700 tys. zł. Staramy się już o pieniądze z ministerstwa zdrowia – wyjaśnia dyrektor.

Problem powstanie, jeśli ministerstwo pieniędzy nie da. Wprawdzie dyrekcja szpitala zapewnia, że nie będzie w najbliższym czasie zwolnień, ale atmosfera wśród personelu jest zła. – Polityka dyrekcji jest taka, żeby jak najwięcej ludzi odeszło – zadzwonił do redakcji pragnący zachować anonimowość analityk z laboratorium.

Zdaniem jednej z lekarek, dyrekcja nie robi nic, by zatrzymać najlepszych lekarzy. – Nie od księgowego zależy poziom szpitala, ale od lekarzy i pielęgniarek – powiedziała nam pani doktor pediatra.

***

100 tysięcy pacjentów

W 16 specjalistycznych poradniach wraz z ambulatorium oraz w kilku oddziałach Szpitala Pediatrycznego w 2000 r. było leczonych 100 tys. pacjentów. Szpital, mający kontrakty ze Śląską i Branżową Kasą Chorych, stara się obecnie o odrębne finansowanie przez kasy leczenia dzieci z ciężkimi obrażeniami po wypadkach.

Autor artykułu: sab

Gazem w bezpieczeństwo

Monday, February 19th, 2001

Żorscy policjanci chcą we wszystkich 18 radiowozach, jakimi dysponują, zamontować instalację gazową. To, ich zdaniem, jedyny sposób na zaoszczędzenie pieniędzy, których w tym roku dostali o połowę mniej, niż w ubiegłym roku.

- Ograniczenia funduszy o połowę zmusza mnie do drastycznych oszczędności, żeby jakoś przetrwać – mówi podinspektor Zbigniew Głowacki, komendant policji w Żorach. – Tak się składa, że za oknem mam widok na stację benzynową. A cena gazu jest znacznie niższa, niż benzyny, dlatego tu postanowiliśmy szukać oszczędności – wyjaśnia komendant.

Policjanci wyliczyli, że, jeśli będą pracować na radiowozach na benzynę, pieniędzy w budżecie komendy zabraknie już jesienią. Wtedy auta stałyby się bezużyteczne. Jeśli w radiowozach zostanie zamontowana instalacja gazowa, komendant spodziewa się, że będzie można korzystać z aut w takim samym zakresie, jak w ubiegłym roku.

Sfinansowania inwestycji podjął się urząd miasta, który może przeznaczyć na ten cel do 32 tys. zł. Resztę potrzebnych pieniędzy żorska policja będzie się starała zorganizować we własnym zakresie lub z komendy wojewódzkiej. Ponieważ zmiana instalacji w radiowozach z benzynowej na gazową bez wątpienia wpłynie pozytywnie na środowisko naturalne, komendant zamierza też ubiegać się o dotacje w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska w Katowicach. – Ta inwestycja ma wiele dobrych stron. A z doświadczeń innych komend, na przykład sosnowieckiej, wynika, że można jeszcze na niej zarobić – mówi Zbigniew Głowacki.

- Ekologiczne i tanie radiowozy mogą pojawić się na ulicach Żor wiosną – mówi Tomasz Górecki, rzecznik urzędu miasta.

Autor artykułu: Mirosława Książek

Biblioteka w nowej siedzibie

Monday, February 19th, 2001

Przedłużenie godzin pracy przysporzyło bibliotece nowych czytelników.

Gminna biblioteka jest teraz czynna od 8.30 do 19.30. Przedłużenie godzin pracy było możliwe, gdyż biblioteka ma nową siedzibę w budynku Gminnego Ośrodka Kultury. Teraz nie tylko można inaczej zorganizować pracę, ale także znacznie wygodniej korzysta się ze zgromadzonego księgozbioru.

- Zmiana siedziby pozwoliła pozyskać nowych czytelników. Tylko w styczniu zapisało się do biblioteki ponad 400 osób, a w ubiegłym roku korzystało z naszego księgozbioru nieco ponad siedemset osób – mówi kierownik biblioteki Danuta Rykała.

- Myślę, że uda się w najbliższym czasie kupić dla naszej biblioteki komputer, z którego mogliby korzystać czytelnicy. Wtedy nasza oferta poszerzyłaby się o wydawnictwa multimedialne – dodaje Danuta Rykała.

Autor artykułu: bok