Archive for April, 2001

Zarobić na utrzymanie

Friday, April 6th, 2001

Prawdopodobnie już niedługo na parterze dworca głównego powstanie restauracja. Zakład nieruchomości PKP SA podpisał już pierwsze umowy z przyszłymi dzierżawcami. Nie wiadomo jednak, czy uda się znaleźć najemców na pozostałe pomieszczenia przeznaczone na działalność gospodarczą.

Najłatwiej było znaleźć klientów na parter hallu głównego dworca. Wiadomo już, że ponad 300 metrów powierzchni zajmie elegancka restauracja wraz z barem szybkiej obsługi. W lewym skrzydle na prawie 250 metrach kwadratowych.działać będzie biuro turystyczne i sklep z artykułami medycznymi. Nadal jednak pozostaje do zagospodarowania ponad 700 metrów powierzchni na piętrze. Jak nas poinformowano w PKP, żeby dworzec przestał przynosić straty, konieczne jest wynajęcie wszystkich przeznaczonych do tego pomieszczeń. Pozyskane w ten sposób pieniądze mają pokryć koszty utrzymania budynku. – Oczywiście przydałby się chociaż niewielki zysk – przyznaje Małgorzata Mazurek, naczelnik działu marketingu Oddziału Nieruchomości PKP SA w Katowicach. – Cały czas poszukujemy najemców. Najchętniej wydzierżawilibyśmy całe piętro jednej firmie np. bankowi. Niestety w przeciwieństwie do parteru nie ma tak dużego zainteresowania.

Autor artykułu: Grzegorz Zasępa

Rydułtowy: Ofiar Terroru nareszcie przejezdna

Tuesday, April 3rd, 2001

Od wczoraj rydułtowscy kierowcy mogą korzystać z ostatniego wyremontowanego odcinka najważniejszej drogi w mieście – ulicy Ofiar Terroru. Droga była zamknięta od połowy ubiegłego roku, co znacznie utrudniało życie kierowcom.

- Już nie pamiętam, od kiedy tą drogą nie można było jeździć. Objazdy były straszne, bo w naszych drogach dziur jest więcej niż w przysłowiowym szwajcarskim serze. Ale teraz Ofiar Terroru wygląda zupełnie inaczej. Jeździ się na pewno bez porównania lepiej – mówi jeden z kierowców spotkany przy rydułtowskim Rynku.

Remont całej Ofiar Terroru, rozpoczynającej się obok kopalni “Rydułtowy”, trwał ponad dwa lata. Przy okazji położenia rur i studzienek kanalizacyjnych i naprawy nawierzchni, zostały też wyremontowane ciągnące się wzdłuż ulicy chodniki. W najbliższych dniach na poboczach drogi mają się też pojawić ochronne barierki.

Autor artykułu: miks

Żory: kłopotliwy “Rebus”

Tuesday, April 3rd, 2001

Klub osiedlowy “Rebus”, jedyna tego typu placówka na osiedlu Ks. Władysława w Żorach, wkrótce może przestać istnieć. Pieniędzy na jego działalność nie chce już dawać spółdzielnia mieszkaniowa. Po pierwsze dlatego, że ich nie ma, a po drugie, ponieważ zadania z zakresu kultury i rozrywki należą, zdaniem spółdzielców, do obowiązków miasta.

Ale w żorskim budżecie też się nie przelewa, choć władze miasta zadeklarowały niedawno, że są skłonne nieodpłatnie przejąć klub. Kilka lat temu w podobny sposób udało się uratować przed zamknięciem klub “Wisus” na osiedlu Sikorskiego.

- Zależy nam na tym, żeby takie placówki działały w mieście. Jeśli mają kłopoty, grozi im zamknięcie, musimy jakoś reagować – wyjaśnia Bogusława Błażej z żorskiego magistratu.
Mieszkańcy osiedla nie wyobrażają sobie, że klub może zostać zamknięty. W “Rebusie” odbywa się większość lokalnych imprez, począwszy od balów dla przedszkolaków, a na zabawach sylwestrowych kończąc. Tutaj są organizowane dyskoteki dla młodzieży, wieczorki Klubu Seniora, odbywają się różne spotkania i działają kółka tematyczne.

- Na tym osiedlu innej placówki tego typu nie ma – usłyszeliśmy w radzie dzielnicy.

- Co będą robić nasze dzieci, gdy “Rebus” zniknie? Nie mam pojęcia. Tutaj oprócz bloków i kilku sklepów niczego nie ma. W klubie zawsze coś tam dla młodzieży działało – mówi Adam Gierski, mieszkaniec osiedla.

W żorskim magistracie tłumaczą, że jeśli miasto przejmie opiekę nad klubem, będzie płacić za prąd, wodę i inne media. Działalność klubu spadnie jednak na barki Miejskiego Ośrodka Kultury.

- Jeżeli to przejmiemy, będziemy chcieli, wspólnie z radą osiedla, utrzymać w klubie dotychczasową działalność. Pomieszczenia potrzebują jednak remontu, a na to trzeba pieniędzy. Jeśli dostaniemy środki, “Rebus” będzie bez przeszkód działał dalej – wyjaśnia Lucjan Buchalik, dyrektor MOK w Żorach.

Autor artykułu: miks

Co łaska za pilnowanie

Tuesday, April 3rd, 2001

Parking przy ulicy Brudnioka. Popołudnie. Kierowca srebrnego audi zamyka drzwi. – Proszę pana, ja będę panu pilnował auta – podbiega do niego młody mężczyzna.

-Bo wie pan, tutaj grasuje taka banda, która niszczy samochody, rysuje karoserie, szczególnie nowych aut – zerka znacząco na zaparkowany pojazd rozmówcy. – To co, popilnuję? – stwierdza pytająco.

Kierowca przygląda się badawczo mężczyźnie – Dobrze – odpowiada. I już chce odejść, ale zatrzymuje do znacząco wyciągnięta ręka. Nie za darmo. – Oddałbym to na policję, żeby ukrócić tego typu praktyki, ale przypomniałem sobie, że wcześniej chyba ten sam człowiek prosił mnie o coś do jedzenia i zrobiło mi się go żal – mówi Krzysztof Tobiasz z Rybnika, który przyszedł do nas w tej sprawie.

Jak się okazało, mężczyźni (jest ich tam prawdopodobnie trzech) są dobrze znani policji. Często proszą głównie o coś do jedzenia. Do tej pory nie było na nich żadnych skarg związanych z groźbami.

Jak się zachować w takiej sytuacji? -To dobra wola ludzi, jeśli coś dają, można jednak stanowczo odmówić – mówi komisarz Aleksandra Nowara. rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. – Sam parking przy ulicy Brudnioka ma opinię bezpiecznego, nie mieliśmy do tej pory żadnych zgłoszeń dotyczących zniszczeń czy kradzieży aut.

Autor artykułu: izis