To koniec świata. – mówią mieszkańcy Nowego Jorku po dzisiejszym zamachu terrorystycznym. Po eksplozji spowodowanej uderzeniem dwóch Boeingów w budynek World Trade Center zawaliły sie obie wieże.
Autor artykułu: tz
To koniec świata. – mówią mieszkańcy Nowego Jorku po dzisiejszym zamachu terrorystycznym. Po eksplozji spowodowanej uderzeniem dwóch Boeingów w budynek World Trade Center zawaliły sie obie wieże.
Autor artykułu: tz
Na odmianie nazwy miasta Rydułtowy mieszkańcy łamią sobie język.
Podczas rozmów z mieszkańcami Rydułtów, zauważyliśmy jedną prawidłowość: często z dużym trudem przychodzi im prawidłowa odmiana językowa nazwy swojego miasta.
- Pojadę z Rydułtowych do Radlina – powiedziała nastoletnia blondynka koleżance w cukierni przy ulicy Ofiar Terroru. Prawidłowa wymowa powinna brzmieć: “pojadę z Rydułtów”. Nie zwróciliśmy na ten błąd uwagi do czasu, gdy podobna wpadka językowa zdarzyła się kilku pracownikom urzędu miasta.
Zapytaliśmy więc rodowitych mieszkańców, czy faktycznie na odmianie słowa Rydułtowy można złamać sobie język?
- Osobiście nie mam z tym żadnych problemów, bo jestem polonistką – śmieje się Janina Ficoń, którą spotkaliśmy na Rynku. – Natomiast znajomi zawsze przekręcają nazwę Rydułtów. Mówią często, że mieszkam w “Rydułtowych”. Zwłaszcza koleżanka z sąsiednich… Biertułtów.
Dla Józefa Klimka, górniczego emeryta, odmiana nazwy swojej miejscowości nie jest już taka prosta. – Mieszkam w… hm… w Rydułtowach? Dobrze mówię. Przyjechałem z Rydu…, Rydułto…, Rydułtów – kończy po chwili zastanowienia.
Najlepiej całą sprawę skwitował 16-letni Damian, uczeń miejscowego liceum. Jego sposobem na ominięcie językowej bariery jest po prostu użycie młodzieżowego slangu: – Dla młodych Rydułtowy to Rydy. Z tą nazwą nie ma żadnych problemów – zapewnia chłopak.
Dla osób nieco starszych, którym nie przystoi już wymawianie słowa ,Rydy”, poniżej podajemy odmianę nazwy Rydułtowy przez przypadki.
Autor artykułu: jac
(ŚWIDNICA) W niedzielne popołudnie Stowarzyszenie na rzecz rozwoju Kraszowic zorganizowało festyn na terenie dawnego parku w centrum osiedla. Zbierano pieniądze na urządzenia sportowe, które zostaną zainstalowane na skwerze.
- Wykorzystaliśmy inicjatywę naszych dzieci, które przez cały sierpień sprzątały ten zaniedbany obiekt by przywrócić mu dawny blask i mieć miejsce do zabawy – mówi Elżbieta Gluza, szefowa Stowarzyszenia.
Wystawiono stoiska , na których prezentowano zbiory kamieni szlachetnych, sprzedawano wypieki przygotowane przez mieszkanki osiedla. Punkt biblioteczny działający na Kraszowicach zorganizował loterię książkową. Były także przeróżne konkursy i loterie fantowe dla dzieci. Powiatowe Pogotowie Ratunkowe zaprezentowało swoją najnowszą karetkę reanimacyjną. Kierowcy rajdowi z Automobilklubu Sudeckiego, jednym ze swoich samochodów wozili amatorów szybkiej jazdy. Przyjechał także wóz strażacki, który oblegany był szczególnie przez najmłodszych. Oczywiście królowała nieodłączna, przy takich okazjach muzyka.
Najbardziej przejęte festynem były dzieci. One liczyły na pieniądze, z których zakupiony będzie kamienny stół do ping-ponga i szachów oraz wykonane zadaszenie kręgu tanecznego.
Przed festynem zebrano od sponsorów 1,5 tys. złotych. Ile w sumie zebrano podczas samej zabawy? Jeszcze nie wiadomo. Ale obserwując hojność uczestników zabawy, wydaje się, że wystarczy na wyposażenie placu zabaw na Kraszowicach.
Autor artykułu: (MAWI)
(LUBIN) Piłkarze Górnika Zabrza po raz ostatni wygrali w Lubinie jesienią 1994 roku i nic nie skazuje by tę smutną passę kiedyś przerwali. W sobotę na tle nieźle dysponowanych „miedziowych”, zabrzanie zaprezentowali się niczym drugoligowiec. I przegrali w Lubinie z Zagłębiem 1:3 (0:2).
Trener miejscowych , Stefan Majewski nie był skory do pochwał: – Nie jest ważny styl, ważne były dzisiaj punkty, więc moja ocena gry zawodników jest więcej niż dobra.
Lubinianie zaatakowali od samego początku. Goście wspomagani żywiołowym dopingiem przez 40-osobową grupę kibiców, tylko sporadycznie kontrowali. Po szarży Probierza, Mioduszewski nie wiadomo dlaczego wybijał piłkę głową zamiast łapać i uczynił to tak niefortunnie, że piłka poszybowała do siatki lubinian. – Ten „Miodek” z każdym miesiącem jest coraz słabszy – dało się słyszeć trafną opinię na trybunach.
Na szczęście refleksem błysnął Romaniuk i w porę zażegnał niebezpieczeństwo. Majewski zdecydował się na zdjęcie z boiska Dobiego. Osipowicz, który zastąpił Albańczyka był znacznie bardziej aktywny w przedniej formacji. W 42 minucie po tym jak Choto staranował Kowalskiego, arbiter podyktował rzut wolny. Precyzyjnym strzałem z ponad 26 metrów popisał się Przerywacz. Bramkarz gości Bledzewski nawet nie mrugnął. 1:0 dla Zagłębia.
Zabrzanie myśleli tylko o tym by dotrwać do gwizdka na przerwę, ale nie dotrwali. Manuszewski wrzucił piłkę na 16 metr, Prasnal z Lekkim rozminęli się z piłką, a między nich jak burza wszedł Niedzielan i nie dał najmniejszych szans Bledzewskiemu. 2:0. – To moja czwarta bramka w ekstraklasie i za każdym razem sprawia mi to coraz większą frajdę – cieszył się po meczu strzelec gola.
Po przerwie lubinianie uzyskali już wyraźną przewagę. Dość szczelnie zaryglowali dostęp do swojej bramki, bo Górnik starał się atakować. Jednak w ofensywie miejscowi byli dwa, trzy razy błyskotliwsi niż rywale. Po rajdzie Romanika z Adamskim, akcję na prawej stronie pola karnego przytomnie zamknął Radżius i było 3 :0. I tak powinno zostać gdyby nie to, że Mioduszewski ślamazarnie interweniował przy strzale z wolnego Gierczaka i zrobiło się 3:1.
Autor artykułu: Zbigniew Jakubowski
(BOLESŁAWIEC) Na zaproszenie Cezarego Przybylskiego, pełnomocnika Platformy Obywatelskiej w powiecie bolesławieckim, miasto odwiedzi dziś Donald Tusk.
Wicemarszałek senatu i krajowy lider PO przyjedzie na spotkanie z członkami bolesławieckiej platformy. W programie wizyty przewidziano także otwarte forum z mieszkańcami, na którym będzie możliwość zadawania pytań gościowi. Spotkanie odbędzie się o godzinie 14.00 w Starym Teatrze w Bolesławcu.
Autor artykułu: (LEG)
(JELENIA GÓRA) Jedyna w mieście ścieżka rowerowa jest zaniedbana: wyrośnięte krzewy i chaszcze utrudniają widoczność i dają schronienie rzezimieszkom.
Słyszeliśmy o napadach na rowerzystów, którzy zapuszczają się w stronę Mysłakowic i Karpacza. Rabusie zabrali jednemu z nich portfel i drogą kurtkę. Do tego na ścieżce jest niebezpiecznie: nie trudno o kolizję rowerów, ponieważ widoczność zasłaniają niestrzyżone krzewy. Odpowiedzialne służby zapewniły nas tymczasem, że szlak zostanie oczyszczony, a krzewy – przycięte. O budowie dalszych ścieżek rowerowych jednak nikt nic nie wie.
Autor artykułu: (CG)
(DOBROMIERZ, powiat Świdnica) Doroczne dożynki województwa dolnośląskiego i diecezji legnickiej odbędą się w niedzielę w Dobromierzu. Patronat nad imprezą objęła Gazeta Wrocławska.
Od tygodnia w Dobromierzu trwają przygotowania do wielkiego święta plonów, które odbędzie się w tej malowniczej wsi w niedzielę.
– Chcemy, by po tej imprezie Dobromierz był długo i miło wspominany – mówi Ryszard Gierstel, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji.
W piątek dorbomierzanie kończyli kosmetykę Placu Wolności, który będzie główną areną rolniczego święta. Przez cały dzień trwało tynkowanie i malowanie elewacji, strzyżenie trawników i zamiatanie ulic.
5 tysięcy gości
- Trudno powiedzieć ilu ludzi do nas zjedzie, ale liczymy, że będzie to około 5 tysięcy osób – przewiduje dyrektor Gierstel. – Dlatego na obrzeżach Dobromierza przygotowaliśmy miejsca parkingowe, na pl. Wolności będzie działał w ośrodku zdrowia punkt medyczny, a w urzędzie gminy czynny będzie punkt informacyjny. Mieszkańcy naszej miejscowości są już przygotowani na utrudnienia w ruchu drogowym, bowiem będzie wyłączone na czas imprezy centrum Dobromierza. Policjanci będą kierowców instruowali, jak korzystać z objazdów.
Przyjadą vipy
Rolnicy, którzy przyjadą do Dobromierza, by podziękować za udane zbiory, wezmą udział w mszy św. koncelebrowanej przez JE ks. biskupa Tadeusza Rybaka w kościele p.w. św. Piotra i Pawła. Później korowód dożynkowy przejdzie na rynek w Dobromierzu. Tam wszystkich gości, a będą wśród nich m.in. wojewoda dolnośląski, biskup legnicki i marszałek województwa, powitają starostowie dożynek i wręczą im tradycyjne bochny chleba.
Przepis na chochoły
Pod koniec sierpnia rozpoczęły się w Dobromierzu prace nad wieńcami dożynkowymi i chochołami, których autorką – tak jak pozostałych dożynkowych dekoracji – jest Anna Mielnik z GOKSiR-u.
– Mój przepis na chochoła jest prosty. Potrzeba jednego snopka pszenicy, dwóch wiązek owsa, dwóch kołków i trochę drutu – wylicza Anna Mielnik. – Do tego wszystkiego niezbędny jest jednak pomysł na wykonanie.
A chochoły przygotowane przez panią Anię i jej koleżanki: Mariolę Kowal i Stanisławę Miazgę robią wrażenie. Podobnie jest z wieńcem.
– Przygotowałam siedem projektów, z których został wybrany ten, oparty na krzyżu – wyjaśnia Anna Mielnik. – Ostatecznego wyboru dokonał ksiądz proboszcz tutejszej parafii. Wieniec ten jest nawiązaniem do krzyża milenijnego, który niedawno stanął w Dobromierzu.
Atrakcje
Program dobromierskich dożynek jest bardzo bogaty i na pewno każdy w nim znajdzie coś dla siebie.
- Imprezy towarzyszące obchodom święta plonów będą odbywały się równolegle na dwóch scenach – wylicza dyrektor GOKSiR-u. – Rozpoczną się one o godzinie 14.20 występem Zespołu Folklorystycznego Ślężanie. Poza tym publiczności zaprezentują się zespoły Jubilat, Turnioki i Chudoba, Kapela Lwowska Baciary, Kabaret Kociuba i Stan Tutaj. Niewątpliwie najwiekszą atrakcją dla młodzieży będzie koncert zespołu Czarno Czarni.
Swoje pięć minut będą mieli także młodzi dobromierzanie. Po raz pierwszy na scenie zaprezentują się swoim kolegom i dożynkowym gościom Daniel Mielnik, Marcin Goławski i Marcin Rogowski, którzy zagrają przeboje polskiego rocka.
Autor artykułu: Robert Radczak
(WROCŁAW/POLKOWICE) Po dwóch ostatnich meczach trener piłkarzy II-ligowego Polaru Wrocław, Ryszard Urbanek, ma wreszcie powody do zadowolenia. Jego podopieczni zaczęli zdobywać komplety punktów, wygrywając kolejno z Odrą Opole 2:1 i z Tłokami w Gorzycach 3:0. Na dodatek do jego zespołu powrócił Marek Grabowski, który niezbyt dobrze będzie wspominał krótki epizod w Śląsku Wrocław.
Ale nawet z popularnym „Grabkiem” polarowcom trudno będzie podtrzymać zwycięską serię. W sobotę (godz. 13) przeciwnikiem naszego zespołu będzie lider rozgrywek – Świt Nowy Dwór Mazowiecki.
Górnik Polkowice będzie walczył w sobotę (godz. 15) z Tłokaim Gorzyce, które w ostatniej kolejce nieoczekiwanie przegrały u siebie 0:3 z Polarem Wrocław. – Trenera Urbanka nie będę pytał, w jaki sposób jego zespół tak łatwo wygrał w Gorzycach, bo my mamy swoje obserwacje przeciwnika, które prowadzimy na bieżąco. Jednak sama wiedza o rywalu nie wystarczy. Trzeba jeszcze tę wiedzę właściwie wykorzystać na boisku. A w sobotę czeka nas bardzo ciężkie spotkanie, bo rywal nastawi się pewnie na uzyskanie remisu. Kluczem do sukcesu będzie więc szybkie strzelenie gola – przewiduje Mirosław Dragan, trener Górnika Polkowice.
Jest cień szansy, by w sobotę – po raz pierwszy po dłuższej przerwie – na boisku pojawił się już Sebastian Gorząd, choć pewnie jeszcze nie od pierwszych minut.
Autor artykułu: (RUS)