Archive for October, 2001

Niewiadome wokół Górnika

Wednesday, October 24th, 2001

Każde ligowe spotkanie Górnika w Zabrzu wiąże się z nadzieją poznania faktycznego nabywcy pakietu większościowego akcji Sportowej Spółki Akcyjnej. Za każdym razem następuje jednak bolesne rozczarowanie. Pozostają tylko plotki i niedomówienia… Ostatnio wśród potencjalnych nabywców pojawiła się firma Colloseum z Ornontowic!

O Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnym Colloseum ostatnio było bardzo głośno. Dwaj szefowie firmy przebywają obecnie w areszcie podejrzani m.in. o nadużycia skarbowo-podatkowe i oszustwa. Tym bardziej zdziwić może fakt, iż właśnie w Ornontowicach wyrażono chęć inwestowania w polską piłkę.

- Nic mi nie wiadomo na ten temat – mówi rzecznik prasowy Colloseum, Wiesław Olszewski. – Pierwszy raz słyszę coś takiego. Jestem jednak na urlopie i być może coś więcej na ten temat będzie miał do powiedzenia dyrektor do spraw restrukturyzacji.

Józef Jędruch również był jednak zdziwiony tą informacją.
- Nie wiem nawet skąd się wzięło to przypuszczenie. W sytuacji w jakiej obecnie firma się znajduje takie plotki nie są nam potrzebne. Zresztą nigdy nie byliśmy nawet zainteresowani inwestowaniem w sport. Czy dziś opłaciłoby się nabyć akcje I-ligowego klubu jakim jest Górnik? – pyta retorycznie Jędruch.

Prawdopodobnie więc kolejna informacja dotycząca ewentualnego nabywcy pakietu kontrolnego Górnika Zabrze SSA okazała się nietrafną. Prezes Górnika Jacek Jasiewicz także nic nie wie na temat tajemniczego kupca.

- W tej całej zabawie wszyscy zapomnieli o tym, że Górnik gra jeszcze w I lidze, a szkoda – mówi Jasiewicz. – Co do kupna akcji… Nie wiem dlaczego, skoro Górnik jest śląskim klubem, akcje nabyła firma z Sopotu. Zresztą nic nie wiem na ten temat i myślę, że niewiele wyjaśni się do czasu walnego zebrania akcjonariuszy, które nastąpi 6 listopada.

Zapewne wówczas dowiemy się, czy dyrektor zabrzańskiego MOSiR-u Józef Kubica zdecyduje się zostać pełnomocnikiem nabywcy akcji – firmy Consulting&Corporate LAW Ltd z Sopotu. Wówczas zresztą na Śląsk przybędzie Krzysztof Grągolewski – prezes sopockiej firmy.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Krzysztofa Grągolewskiego prawdziwy nabywca akcji ujawni się dopiero po przelaniu ostatniej raty, co nastąpi z końcem tego roku. Wszystkim do tego czasu pozostaje więc cierpliwie czekać lub gubić się w domysłach.

Tak naprawdę niewiele osób wie co można rozumieć pod pojęciem sprzedaży akcji Sportowej Spółki Akcyjnej.- Nabywa się prawa do korzystania z logo klubu i zawodników – tłumaczy prezes Górnika, Jacek Jasiewicz.

Zyskuje się także prawa do miejsca w lidze, transmisji telewizyjnych, reklam i trofeów sportowych. W grę nie wchodzą obiekty Górnika, które są własnością miasta.
Ile więc może to kosztować? Czy zajmującą 7. miejsce w tabeli grupy A drużynę Górnika można wycenić wyżej niż na 10 – 12 milionów marek? Nie wykluczone, że logo tego zasłużonego klubu jest nie mniej wartościowe niż piłkarze z Zabrza.

Autor artykułu: Paweł Rassek

Ruszają rozgrywki siatkarek

Wednesday, October 24th, 2001

Jako ostatnie ligowe rozgrywki pod siatką rozpoczynają zespoły serii A kobiet. Oprócz BKS Stali Bielsko Biała nasz region reprezentować będzie beniaminek – Wulkan AZS Politechnika Częstochowa.

Do tej pory w Częstochowie znacznie więcej mówiło się o siatkarzach, którzy zapisali piękną kartę w historii tej dyscypliny. Od tego sezonu w tym mieście kibice będą mogli oglądać krajową elitę siatkarek.

- Wspaniała atmosfera jaką udało nam się stworzyć wokół drużyny była podstawą naszych sukcesów – uważa pełniący funkcję prezesa i zarazem trenera zespołu, Janusz Majkusiak.

Majkusiak powrócił do pracy trenerskiej po 10-letniej przerwie. W pierwszym roku startów zespół zakończył rozgrywki na 6. miejscu, co jak na beniaminka było wynikiem zadowalającym, choć aspiracje zawodniczek i szkoleniowca były znacznie większe. W następnym roku – już pod nazwą Wulkan – grając bez nominalnej rozgrywającej częstochowianki wywalczyły 5. miejsce. Później rozpoczął się marsz w górę. Do zespołu dołączyły, rozpoczynając studia w Częstochowie: Aleksandra Słoma, Magdalena Grzesiak, Emilia Wojtasik i Gabriela Kumorek. Okazały się istotnym wzmocnieniem. Po zajęciu pierwszego miejsca w serii zasadniczej, w rozgrywkach play off Wulkan nie poniósł ani jednej porażki i pewnie awansował do serii B. Do kolejnego sezonu przystąpiono z pewnymi obawami, ale również nadziejami.

- Apetyty zostały rozbudzone po pierwszej serii, w której nie ponieśliśmy porażki – dodaje Majkusiak. – Jednak pięć przegranych spotkań w drugiej rundzie zweryfikowały nasze aspiracje.

Częstochowiankom udało się jednak utrzymać drugą pozycję i mogły przystąpić do walki o awans. Pierwszym rywalem były akademiczki z Poznania, które utrzymały się w lidze rzutem na taśmę. Po dramatycznym boju górą były siatkarki Wulkanu. Później były jeszcze mecze z AZS Opole i Piastem Szczecin. Po dwóch zwycięstwach z tą ostatnią drużyną na wyjeździe, częstochowianki u siebie nie pozwoliły już sobie odebrać szansy i przy ogłuszającym dopingu publiczności wywalczyły upragniony awans do serii A.

Teraz akademiczki z Częstochowy czekają występy w gronie najlepszych drużyn Polski. Zapowiadają walkę o każdy punkt i nie czują respektu przed rywalkami. Zacięta walka o awans do siatkarskiej elity zahartowało drużynę.

Wulkan AZS Politechnika Częstochowa

42-215 Częstochowa, ul. Armii Krajowej 23/25.
Prezes klubu: Janusz Majkusiak; prezes sekcji: January Bień.
Walentyna Obuchowska 26.07.1979 184 przyjmująca
Aleksandra Słoma 18.03.1976 175 rozgrywająca
Barbara Pikoń 25.12.1978 180 przyjmująca
Edyta Marchwicka 27. 04.1974 175 libero
Agnieszka Mortka 09.07.1981 180 środkowa
Ilona Farkowska 11.11.1979 178 środkowa
Aleksandra Król 06.10.1981 183 środkowa
Magdalena Grzesiak 21.12.1975 184 atakująca
Przybyły: Król (AZS Opole), Obuchowska (Białoruś).
Ubyły: Alicja Zagozda (Częstochowianka), Emilia Wojtasik (powrót do AZS Białystok), Gabriela Kumurek (BKS Stal Bielsko).

Z kart historii

1997 – zostaje powołana na Politechnice Częstochowskiej sekcja piłki siatkowej.
1997 – przejęcie sekcji Cementu Rudniki i występy w II lidze
1998 – mistrzostwo Polski Politechnik
2000 – awans do I ligi, serii B
2000 – mistrzostwo Polski Politechnik
2001 – złoty medal Akademickich Mistrzostw Polski
2001 – awans do I ligi, serii A

Rozmowa z Januszem Majkusiakiem, trenerem siatkarek Wulkanu

Do tej pory siatkarki były w cieniu męskiego zespołu AZS, który ma na swym koncie wiele sukcesów.
J.M.: Nasza sekcja jest młoda, ale też możemy poszczycić się sporymi osiągnięciami. W tym roku wywalczyliśmy tytuł akademickiego mistrza Polski, dwa razy zdobywaliśmy złote medali w MP Politechnik.

Zespół składa się z samych studentek?

J.M.:Po przejęciu sekcji Cementu Rudniki udało nam się ściągnąć zawodniczki do klubu, które chciały studiować. Zespół nasz oparty był wyłącznie o studentki i w ten sposób daliśmy przykład innym sportowcom jak można pogodzić wyczynowe uprawianie sportu z nauką.

W kadrze jest tylko 8 zawodniczek. Czy planowane jest
jeszcze wzmocnienie?

J.M.:
Mamy takie plany i być może już wkrótce je zrealizujemy. Wiem, że kluby przeżywają ciężkie chwile, a ich sytuacja często ma odbicie tego co się dzieje w polskiej gospodarce. Mam nadzieję, że nas kryzys nie obejmie, choć nie należymy do potentatów.

W jakim stopniu pomaga wam Politechnika?
J.M.:
Mamy świadomość, że bez zrozumienia i pomocy ze strony pracowników dydaktyczno-naukowych naszej uczelni trudno byłoby nam sięgać po najwyższe cele. Ale teraz wszyscy możemy cieszyć się z osiągniętego sukcesu.

Czego pan oczekuje od swojej drużyny?
J.M.:
Stać nas na utrzymanie i to jest nasz najważniejszy plan. Mamy zespół waleczny, który stać na stawienia czoła nawet najlepszym.

Czy mecze siatkarek będą konkurencją dla spotkań Galaksji?
J.M.:
Mamy swoich sympatyków, którzy przychodzą na nasze mecze. Liczymy, że jeśli zespół będzie wygrywał ich grono się powiększy.

Na zdjęciu: stoją od lewej: Janusz Majkusiak – trener, Tadeusz Jasiński – trener odnowy, Magdalena Grzesiak, Aleksandra Król, Walentyna Obuchowska, Barbara Pikoń, Rafał Bogus – II trener; siedzą: Agnieszka Mortka, Edyta Marchnicka, Aleksandra Słoma. Na zdjęciu nieobecna z powodu kontuzji Ilona Farkowska.

Autor artykułu: Materiały przygotował Leszek Jaźwiecki

Sensacyjne urodziny w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym!

Tuesday, October 23rd, 2001

Jej mama Faith waży ponad 2200 kg, tata Boś mniej więcej tonę więcej. Malutka Hope, czyli Nadzieja, tyle co… średniej wagi prosiaczek, czyli około 50 – 60 kilogramów, choć ma dopiero tydzień. Nie przypomina nosorożca nie tylko z powodu wagi, ale braku… charakterystycznego rogu, który wyrasta nosorożcom dopiero po dwóch latach.

Narodziny nosorożca w niewoli zdarzają się nadzwyczaj rzadko. W Polsce dotychczas udawało się to tylko w chorzowskim ogrodzie. Wyjątek zdarzył się w poznańskim zoo, gdzie ciężarna samica kupiona w RPA urodziła małego nosorożca.

- Dla nas to wielka radość. Od lat mamy patent na narodziny zwierząt, które nie lubią rozmnażać się w niewoli: krokodyle, żyrafy i nosorożce białe – mówi z dumą Jan Piotr Liszka, dyrektor Śląskiego Ogrodu Zoologicznego.

Ciąża Faith trwała półtora roku, dokładnie 540 dni. Poród odbywał się nad ranem, bez pomocy ludzi. Mały nosorożec rodzi się z niezwykle dużymi w stosunku do reszty ciała trójpalczastymi stopami. Samica rodzi na leżąco, bo tak jest bezpieczniej.

Na razie Hope pije mleko matki i nie boi się ani ludzi, ani aparatów fotograficznych. Choć urodziła się w ubiegły wtorek można oglądać ją dopiero od wczoraj. Mieszka z mamą w klatce, tata Boś oraz starszy brat Hope Zulus towarzyszą im… jedynie przez kraty.

Faith i Boś są znane w całym kraju. W sierpniu tego roku jako pierwsze w Polsce brały udział w publicznym ważeniu!
W śląskim zoo pierwsze nosorożce pojawiły się w 1971 r. Hope jest szóstym nosorożcem urodzonym w Chorzowie, ale pierwszą samiczką. – Dlatego zostanie u nas w ogrodzie i mamy nadzieję, będzie miała wiele potomków – dodaje dyrektor Liszka.

Nosorożce, to po słoniach największe ssaki lądowe. Ważą nawet do 3600 kg i odżywiają się tylko roślinami. Zamieszkują trawiaste sawanny w Afryce Północnej i Południowej. Handel nimi jest zakazany. Nosorożce, podobnie jak słonie, padają ofiarą kłusowników. Sądzi się, że proszek z rogów nosorożców działa jak afrodyzjak, który zwiększa potencję u mężczyzn. Nosorożce żyją na wolności 40-50 lat, w ogrodach zoologicznych ok. 35 lat.

Autor artykułu: ij