Co łączy Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej (MPGK) w Jaworznie i Śląską Regionalną Kasę Chorych? Osoba dyrektora Kasy Józefa Kurka, który w MPGK pełni funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej.
Co do niedawna łączyło Józefa Kurka z firmami “Uzdrowiska Ustroń” i “Apteki Polskie”? Obecność Józefa Kurka w składzie ich rad nadzorczych.
- Z uczestnictwa w nich pan dyrektor zrezygnował natychmiast, gdy okazało się, że będzie dyrektorem kasy potwierdza rzecznik ŚRKCH Jerzy Zawartka.
Dyrektor Kurek nadal, mimo licznych i wysoce odpowiedzialnych powinności dyrektora Kasy, ma też umowę jako lekarz-orzecznik z jednym z zakładów ubezpieczeniowych. Jego praca polega na określeniu stanu uszczerbku na zdrowiu klientów firmy. Wykorzystuje swoje medyczne umiejętności – jego specjalnością jest chirurgia.
- Wszystkie dodatkowe obowiązki dyrektora są zgodne z prawem i ustawą o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Nie zachodzi konflikt interesów – podkreśla Zawartka.
Czy można być wszędzie dobrym i dyspozycyjnym?
- MPGK to zupełnie inny obszar rzeczywistości gospodarczej niż kasa – tłumaczy obrazowo przewodniczący Rady Śląskiej Kasy, Dariusz Nejman (SLD). – Myślę, że dyrektor Kurek to człowiek bardzo dobrze zorganizowany i umie godzić obowiązki, zwłaszcza że udział w Radzie MPGK nie wymaga stałej obecności, zaś współpraca z zakładem ubezpieczeń jest sporadyczna. W sumie cieszę się, że nie traci kontaktu z zawodem.
Nejman bardzo dobrze ocenia pracę dyr. Kurka. Podkreśla, że spędza on w Kasie kilkanaście godzin dziennie. Gdyby nie ograniczenia ustawy kominowej chętnie podniósłby mu pensję.
Nie jest tajemnicą, bo to określają przepisy, że za udział w Radzie Nadzorczej otrzymuje się odpowiednie pieniądze w kwocie 0,7 średniej płacy w danym zakładzie. W MPGK Kurek zakotwiczył się pół roku temu, gdy pracował jeszcze w szpitalu miejskim w Jaworznie, gdzie jest dobrze znany pacjentom. – Spełnia w Radzie pożyteczną społecznie funkcję – dodaje Nejman.
Na temat jego wynagrodzenia i częstości spotkań Rady wiceprezes MPGK p. Ewa Mondel nie chciała jednak rozmawiać telefonicznie.
Praca dla firmy ubezpieczeniowej też nie jest charytatywna. Zakład zatrudnia lekarzy na umowę-zlecenie. Wysokość zapłaty zależy od rodzaju i ilości orzeczeń. Średnio to od 10 do 30 złotych za jedno.
Jako dyrektor Kasy J. Kurek zarabia ok. 6 tys. złotych, a w wywiadzie udzielonym niedawno “Trybunie Śląskiej” wyjawił, że nie przyszedł do Śląskiej Kasy dla pieniędzy.
Józef Kurek, dyrektor Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych:
Żadne moje zajęcia poza Kasą nie mają wpływu na moją działalność w Kasie, gdzie zaczynam pracę w o szóstej rano, a często kończę w późnych godzinach nocnych.
Te kilka godzin dodatkowych obowiązków odbywa się tylko i wyłącznie kosztem mojego prywatnego czasu.
Nie zatajałem żadnych informacji na swój temat. Wręcz przeciwnie – ujawniłem je aspirując na stanowisko dyrektora Kasy. Wtedy też zrezygnowałem z udziału w dwóch radach nadzorczych: “Uzdrowiska Ustroń” i “Apteki Polskie”
not. aga
Dr n. med. Józef Kurek jest chirurgiem, absolwentem Śląskiej Akademii Medycznej. Skończył studia podyplomowe, kierunek Zarządzanie Placówkami Służby Zdrowia, w Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej. Uczestnik kilkudziesięciu zjazdów i sympozjów naukowych w kraju i za granicą. Autor i współautor kilkunastu prac naukowych. Przewodniczy Komisji Szkolenia Śląskiej Izby Lekarskiej Komisji Zdrowia przy śląskiej Radzie Wojewódzkiej SLD w Katowicach.
Przed objęciem stanowiska dyrektora Śląskiej Kasy Chorych był dyrektorem Szpitala Miejskiego w Jaworznie, wcześniej ordynatorem oddziału w tym szpitalu.
Autor artykułu: Agata Pustułka