Ponad złotówkę mogliby zaoszczędzić mieszkańcy na każdym międzystrefowym połączeniu telefonicznym, gdyby Telekomunikacja Polska SA wprowadziła jeden kierunkowy numer dla Śląska. Skłonić do tego może ją tylko minister infrastruktury, ale nie widzi możliwości. Choć województwo w obecnych granicach administracyjnych istnieje od początku 1999 roku, wciąż mamy trzy różne numery kierunkowe! Dla dawnego katowickiego 32, częstochowskiego 34, a bielskiego 33. Dopiero po naszej interwencji wojewoda śląski Lechosław Jarzębski (na zdjęciu) obiecał, że wystąpi w tej sprawie do ministra.
Tylko minister
W Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty oraz w Telekomunikacji Polskiej dowiedzieliśmy się, że sprawa spoczywa w ręku ministra infrastruktury. Zarówno URTiP, jak i wszyscy operatorzy są jedynie wykonawcami zaleceń ministra. Jednak ten ostatni w najnowszym swoim rozporządzeniu z 5 września 2002 utrzymał podział na 49 stref numeracyjnych.
Nie ma kasy i możliwości
- Numery kierunkowe nie będą dostosowywane do granic nowych województw – twierdzi stanowczo Jadwiga Porowska, główny specjalista z departamentu techniki telekomunikacyjnej Ministerstwa Infrastruktury. – Po pierwsze byłyby to ogromne koszty. Już kiedyś próbowaliśmy je szacować, taka zmiana kosztowałaby kilkanaście mld nowych złotych. Po drugie nie ma takich możliwości technicznych. Przykładem może tu być powiat Olesno, który w całości leży w granicach województwa opolskiego, a znajduje się w strefie numerycznej częstochowskiej. Mieszkańcy powiatu monitowali u nas, żeby przyznać im kierunkowy opolski. Jednak nie było to możliwe, ponieważ nie ma tam łączy ani sprzętu, który pasowałby do tego, co mają w strefie opolskiej.
- Koszty, o których mowa musiałaby ponieść Telekomunikacja Polska – dodaje Jacek Łosik, dyrektor departamentu techniki telekomunikacyjnej Ministerstwa Infrastruktury. – W tej chwili numery są dostosowane do stref numerycznych opartych na starym podziale terytorialnym, ale technicznie ani my, ani Telekomunikacja Polska nie jesteśmy w stanie tego zmienić. O technicznych szczegółach nie można rozmawiać przez telefon. Proszę przesłać do nas pismo z prośbą o takie wyjaśnienia.
O nas zapomniano
- Gdy dokonywano zmian w systemie terytorialnym Polski zapomniano o tym, że istnieje jeszcze jeden równie ważny system – numeracyjny – powiedział Witold Rataj, rzecznik prasowy Telekomunikacji Polskiej. – Na terenie powiatów mogliśmy zadziałać sami, co też uczyniliśmy. Na przykład w powiecie chrzanowskim, gdzie były trzy strefy numeracyjne: katowicka, bielska i krakowska, w tej chwili rozliczamy wszystkie rozmowy jako lokalne. I tak jest we wszystkich powiatach, gdzie występują różne numery kierunkowe. Jednak do ujednolicenia numeracji na terenie województwa potrzeba odgórnej decyzji, ponieważ musi ona dotyczyć wszystkich operatorów. Nie możemy sami zadecydować, że ujednolicamy opłaty na terenie województwa śląskiego czy jakiegokolwiek innego, ponieważ nie pozwolą nam na to przepisy o ochronie konkurencji. Od razu zarzucono by nam monopolizację rynku, bo wiadomo, że klienci wybieraliby nas, bo byłoby taniej – dodał.
Dla NOM-u lepiej
- Fakt, byłaby to dla nas pewna niedogodność, ale nie tak duża, jak mogłoby się wydawać – wyjaśnia ewentualne wprowadzenie jednego numeru z kolei Marcin Gruszka, rzecznik prasowy Niezależnego Operatora Międzystrefowego. – To Telekomunikacja Polska, która jest właścicielem central telefonicznych musiałaby ponieść koszty ich modernizacji i przystosowania do nowej numeracji. Tak naprawdę to dla nas korzystniej jest, jeśli ktoś dzwoni z Częstochowy do Gdańska niż z Częstochowy do Bielska. Ta druga rozmowa jest dla nas droższa, ponieważ i tak w większości przebiega po kablach TP. Mamy punkt styku w Katowicach i tylko przy samym styku wykorzystywany jest nasz kabel. Dlatego gdyby numeracyjnie połączyć trzy byłe województwa w jedno, to dla nas byłoby lepiej – dodał.
Jak w Europie
Ministerstwo ma jednak inny pomysł. Do końca 2005 roku chce wprowadzić w Polsce dziewięciocyfrowy numer telefonu, czyli tzw. zamknięty plan numeracyjny. Decyzja ta jest już usankcjonowana wrześniowym rozporządzeniem ministra. To, co jest w tej chwili numerem kierunkowym, będzie integralną częścią numeru abonenta. Ponoć w ten sposób jest to rozwiązane w krajach Unii Europejskiej i jest to rozwiązanie o wiele tańsze. Dla kogo tańsze? Bo raczej nie dla tych, którzy nadal będą płacić jak za rozmowy międzystrefowe, dzwoniąc na terenie swojego województwa.
Autor artykułu: Agnieszka Szpila