22-procentowy VAT od składników czynszu, które zawierają już podatek VAT – takie absurdy widnieją na rozliczeniu, które dostaje Tadeusz Pagieła, właściciel sklepu od cieszyńskiej spółdzielni “Liburnia”. W dodatku zamiast faktur otrzymuje rozliczenie za czynsz jak zwykły lokator.
Sklep w piwnicy
Państwo Pagiełowie prowadzą od 1998 roku sklep w piwnicy jednego ze spółdzielczych budynków. Na 66 metrach kwadratowych sprzedają chemię, kosmetyki, papierosy. Sami wyremontowali pomieszczenie, co kosztowało około 15 tysięcy złotych. Po półtora roku zdecydowali się wykupić lokal na własność. Wyłożyli na to 28 tysięcy złotych.
W zarządzie miejsca nie zagrzał
W tym czasie zmieniły się władze spółdzielni, a Pagieła otrzymał propozycję pracy w zarządzie. Zgodził się, przepracował kilkanaście miesięcy. Odszedł, gdy dostał do podpisania nowy sposób rozliczeń z najemcami i właścicielami lokali użytkowych. Chodziło o to, że składniki czynszu np. centralne ogrzewanie, wywóz nieczystości, opłaty za wodę zawierające już podatek VAT w wysokości 7 lub 22 procent były zsumowane, a potem od całej kwoty jeszcze raz był naliczony 22-procentowy VAT! – Wydawało mi się to nie w porządku. Jak można dwa razy płacić ten sam podatek? – zastanawia się Pagieła.
Faktur nie będzie?
Co gorsza, rozliczenia do niego przestały przychodzić w formie faktury. Zaczął dostawać czynsz jak zwykły lokator, przez co nie mógł odliczyć sobie VAT-u w rozrachunkach z urzędem skarbowym. Wysłał kilka pism, w których domagał się od spółdzielni wystawiania faktur. Pozostały bez odpowiedzi. Próbował uzyskać opinię z cieszyńskiego urzędu skarbowego. Wreszcie zgłosił sprawę do Ministerstwa Finansów. – Nikt nie chce mi dać konkretnej odpowiedzi. Może być nawet na “nie”, byle ktoś udowodnił, że nie mam racji. Wtedy jestem nawet gotowy wykupić ogłoszenie w gazecie i przeprosić spółdzielnię – mówi Pagieła. Szacuje, że przez niewystawianie faktur i podwójny VAT nadpłacił już spółdzielni 1,5 tysiąca złotych.
Zmowa milczenia
Zdaniem naszego Czytelnika, w Cieszynie panuje zmowa milczenia, gdy próbuje się wyjaśnić jego problem. Sprawdziliśmy, jak wygląda sprawa w spółdzielniach w Bielsku-Białej. Wszędzie, gdzie pytaliśmy, osoby prowadzące działalność gospodarczą otrzymują faktury VAT-owskie (niezależnie od tego, czy wynajmują lokal od spółdzielni czy są jego właścicielami), aby móc sobie potem odliczyć ten podatek w rozliczeniach ze skarbówką. – W fakturze VAT opłata powinna być rozbita na poszczególne składniki, bo niektóre np. ubezpieczenie budynku czy odpis na remonty są zwolnione z VAT-u, inne jak woda objęte są podatkiem 7-procentowym, a nie 22-procentowym. Liczenie 22-procentowego VAT-u po zsumowaniu wszystkich składników czynszu jest absurdem – mówi Irena Kozik, prezes Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
“Liburnia” się miga
Próbowaliśmy dociec w spółdzielni “Liburnia”, dlaczego Pagieła nie dostaje faktury i czy, jeśli płacił VAT dwa razy, teraz ktoś mu to zwróci. – Faktury VAT-owskie wystawiamy obcym podmiotom, natomiast pan Pagieła jest członkiem naszej spółdzielni i dostaje normalne rozliczenie. Jeśli potrzeba szczegółowych wyjaśnień, proszę skontaktować się jutro, będzie główna księgowa, ona wszystko powie – mówi Piotr Broda, kierownik spółdzielni do spraw technicznych. Dzwonimy nazajutrz. Księgowej najpierw nie ma. – Wyszła, proszę spróbować później – informuje nas żeński głos. Wykonujemy kolejny telefon. – Wszelkie zapytania do nas prosimy kierować na piśmie – informuje tym razem ten sam głos. Boimy się jednak, że na nasze pisma spółdzielnia będzie odpowiadać tak jak na pisma Pagieły, czyli wcale.
Błażej Filipowicz, prawnik:
Wykorzystywanie spółdzielczego pomieszczenia w celach gospodarczych nie jest tożsame ze spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu mieszkalnego i powinno być rozliczane na podstawie faktury VAT.
Ponieważ pan Pagieła poniósł straty z tytułu nierozliczonego podatku VAT, powinien wystąpić na piśmie z żądaniem prawidłowego wystawiania faktur.
Ponadto przysługuje mu wobec spółdzielni roszczenie o zapłatę równowartości poniesionych strat.
Wszelkich żądań można dochodzić w sądzie w drodze powództwa cywilnego.
Autor artykułu: Krzysztof Bąk