Sosnowiecki urząd miasta zrobił “dobry interes”. Sprzedając za 2,6 mln zł plac w centrum miasta firmie Plaza Centers stracił niemal tyle samo z powodu braku dochodów z opłat targowych. Handlowców wyrzucono z terenu przy ul. Szklarnianej, aby zrobić miejsce dla centrum rozrywkowo-handlowego. Centrum z multikinem, pasażami handlowymi, galeriami i podziemnymi parkingami jednak do tej pory nie powstało, a atrakcyjna działka leży odłogiem.
Sprawa sprzedaży trzy lata temu hektarowej działki powróciła teraz w związku z niewywiązaniem się Plazy z dwuletniego terminu zakończenia inwestycji. Zgodnie z umową, w takim przypadku przepada 2,4-milionowa kaucja, której miasto zażądało jako zabezpieczenia na wypadek nieuzasadnionego przeciągania się budowy. Nieoczekiwanie prezydent Kazimierz Górski z tych pieniędzy jednak dobrowolnie zrezygnował.
Nowe obietnice
- Dlatego, że mamy nadzieję, że inwestycja ruszy. Z ostatnich rozmów wiem, że inwestor rozpocznie budowę w przyszłym roku. Opóźnienie wynika stąd, że miasto narzuciło pewne rozwiązania drogowe, do których musieli dostosować się projektanci, jak również z konieczności wykupu terenu oraz obiektu handlowego należącego do Wojewódzkiej Spółdzielni Ogrodniczej – tłumaczy Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Sosnowcu.
Kupcy przeszkadzają
Z naszych informacji wynika, że miasto sprzedając ogromną działkę po cichu obiecało Plazie pozbycie się handlowców także z terenów, które do niego nie należą. Ale tak się nie stało. Co więcej, gmina wytoczyła w tej sprawie kilka procesów przeciwko niepokornym wieczystym użytkownikom i… przegrała z kretesem. Dlaczego usunięcie kolejnych handlowców jest takie ważne? Ponieważ zajmują miejsce, przeznaczone według projektu na drogi dojazdowe do centrum. A wiadomo, że bez dróg dojazdowych żadnego centrum nigdy nie będzie.
- A prawnicy Plazy wszystkiemu się spokojnie przyglądają i czekają. Wiedzą, że jeżeli prezydent odbierze kaucję za niewywiązanie się z terminu oddania inwestycji do użytku, to mają rozwiązane ręce i mogą w tym miejscu postawić choćby kolejny hipermarket, bo terenu nikt im nie odbierze. A dla hipermarketu poświęcenie tych 2,4 mln zł kaucji to pestka – mówi Karol Winiarski, opozycyjny radny.
Sprzedaż działki przy ul. Szklarnianej od początku była tragiczną pomyłką. Miasto najpierw pozbyło się z placu części drobnych kupców, a dopiero potem szukało inwestora. Poszukiwania trwały prawie rok. Wreszcie, gdy pojawiła się Plaza, szybko sfinalizowano transakcję godząc się nawet na niską cenę i równie niewysoką kaucję.
- Tylko dlatego, żeby zamknąć usta opozycji, która stale pytała, z jakiego powodu kilkuset właścicieli budek na targowisku poszło z torbami, bo z dnia na dzień stracili dochód. Plaza wydawała się wtedy potężnym partnerem, a ich plany wyglądały fantastycznie. Teraz okazuje się, że były to mrzonki. Moim zdaniem sprawą powinien się zająć prokurator pod kątem niegospodarności – mówi nasz rozmówca, były wpływowy radny w Sosnowcu.
Pytania do Plazy
Czy Plaza Centers faktycznie wywiąże się z kolejnego terminu budowy centrum handlowo-rozrywkowego? Dlaczego zwlekała ze złożeniem dokumentacji technicznej w celu wydania pozwolenia na budowę? Te i inne pytania chcieliśmy zadać przedstawicielowi tej firmy. Ale przedstawiciel Plazy Centers Krzysztof Armel odmówił nam odpowiedzi.
Prezydent Sosnowca dał Plazie kolejne dwa lata na wybudowanie multikina, parkingu, kręgielni, kawiarni, restauracji i sklepów. To krótki czas, zwłaszcza że od 2000 r. firma postawiła tylko ogrodzenie.
Autor artykułu: Marcin Twaróg