Roller coastery włoskiej firmy Zamperla stoją od Afryki, przez Stany Zjednoczone i Hiszpanię. MiniAvio (samolociki dla dzieci) czy kolejki Volare stoją w paryskim Disneylandzie, Nowym Jorku, a nawet w Warner Brothers. Teraz mają pojawić się w Chorzowie. Strony dopinają szczegóły.
Antonio Zamperla zwiedził chorzowski lunapark dwa tygodnie temu. Był nim zachwycony. Zielenią, wodnym oczkiem i bliskością do centrum. Przejechał się nawet na Diabelskim Młynie. Aż cmokał z zachwytu. Zamperla chce ustawić na terenie Parku około dwudziestu supernowoczesnych urządzeń do zabawy.
Jest już gotowy projekt, gdzie i co stanie. 26-hektarowy teren podzielono na trzy rejony – dla dzieci, młodzieży i tzw. familijny. Wiele starych urządzeń ma wzbogacić się o nowe elementy, które je uatrakcyjnią.
Wakacje, i co dalej?
Prezes WPKiW Zbigniew Widera od dawna mówił, że Park może utrzymać tylko Wesołe Miasteczko. Trzeba go tylko doinwestować. Sam nie ma z czego – w maju rozwiały się nadzieje na 12-milionową dotację z pomocy publicznej od państwa. Choć pogoda nie dopisuje, lunapark odwiedzają wycieczki szkolne. Karnet na wszystkie karuzele kosztuje 25 zł. W maju zarobił 600 tys. zł. Dzięki temu od miesiąca WPKiW na bieżąco płaci pracownikom pensje, zaległości oraz rachunki bieżące za prąd i wodę. W październiku skończą się wpływy. Co dalej? – Do końca sierpnia musimy wiedzieć co z naszym finansowaniem – mówi Widera.
Widera chce stworzyć z Zamperlą osobną spółkę. Majątek Wesołego Miasteczka wycenił na milion euro, czyli 42 mln zł, terenu – na 20 mln euro. – Chcemy mieć w spółce pakiet większościowy, tak by nie pozbawić się kontroli nad Wesołym Miasteczkiem i jego majątkiem – deklaruje prezes. Spółka ma dzierżawić teren oraz urządzenia od WPKiW.
Widera chce się ustrzec błędu swoich poprzedników, którzy w kwietniu 2001 r. podpisali niekorzystną umowę ze spółką MP Poland, dzierżawcą Wesołego Miasteczka. MP Poland, poza zmianą nazwy na “Śląski Park Atrakcji”, nie zainstalował nowoczesnych karuzel. WPKiW pozostawił dług na ponad 1,5 mln zł (teraz jest dwa razy większy – wraz z odsetkami i odszkodowaniem).
Zobaczą, to uwierzą
W ciągu najbliższych czterech lat Zamperla ma zainwestować w śląskim lunaparku ok. 10 mln dolarów. Widera liczy, że klientela wzrośnie dziesięciokrotnie.
Czy obecni właściciele karuzel nie boją się konkurencji? Wczoraj prezes Widera wysłał pisma do dzierżawców Wesołego Miasteczka i poinformował ich o planach.
- Nie ma sprawy, niech wchodzą Włosi – wzrusza ramionami Andrzej Langner, od 14 lat pracujący przy kolejce strachów “Smocza Jama”, który dopiero od nas dowiedział się o planach Widery. – Ja już o niejednych cudach, które tu mają być, słyszałem. Jak tu we wrześniu przyjadą i jak zobaczę na własne oczy, że stawiają te swoje karuzele, to uwierzę.
Miejsca jest dość.
Autor artykułu: Izabela Kacprzak